- Nie... - odparłam
- Jak wolisz
Mori zamawiała coraz więcej drinków. Zaczęło mnie to niepokoić. Mori zaczęła się bardzo dziwnie zachowywać.
- Mori...? Wszystko okej? - zapytałam.
- Co? A tak, jest świetnie. - powiedziała ledwo stojąc na nogach.
- Wiesz chyba lepiej będzie jak sobie odpoczniesz
- No co ty?! Mowy nie ma!
Wtedy wybiegła z klubu pobiegła do sklepu z bronią, chwyciła za karabin i strzelała we wszystko i wszystkich.
- MORI! STÓJ! UWAGA!!! - krzyczałam na całe gardło próbując powstrzymać siostrę.
Mori dobiegła do jubilera, wpadła tam z krzykiem ,,To jest napad!''
- O nie... - jęknęłam.
<Mori? XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!