15 lis 2015

Od Miu - Cd. Saurona

Moje myśli ponownie zaczęły nawiedzać wspomnienia o rodzicach. Nękają mnie już od paru dni, mimo, że rocznica ich rzekomej śmierci dawno minęła. Być może działa tak na mnie bliska obecność Lasu Samobójców. Zaczyna się od dosyć blisko mojej jaskini. Potrząsnęłam gwałtownie łbem, starając się odpędzić od siebie wspomnienia, co niezbyt dobrze mi wychodziło. Wbrew woli po moich policzkach popłynęły łzy bezsilności. Miu, uspokój się! - skarciłam się w myślach. Wzięłam głębszy oddech i wyszłam z jaskini. Osłona nocy skutecznie ukrywała ciemne, mokre ślady na moim pyszczku. Postanowiłam iść na plażę. Jedynie tam nie słyszę tych szeptów i krzyków.
~*~
Przemierzałam ciepły piach. Mocny wiatr skutecznie osuszył moje łzy. Już miałam wracać do jaskini, gdy usłyszałam jakiś dźwięk. Zupełnie różnił się od tych, które słyszy się na pustej plaży. Łkanie. Doskonale znałam te odgłosy. Księżyc lekko oświetlał morze, w tym piasek. Nieopodal miejsca, w którym stałam, dostrzegłam postać. Dziwnie znajomą. Podbiegłam truchtem.
-Sauron? - powiedziałam cicho. Basior leżał odwrócony w zupełnie inną stronę. Na mój głos zerwał się z miejsca i starł łzy.
-Tak, a co się stało? - zapytał, jakby oficjalnym tonem. Zapewne nie rozpoznał mojej postaci, skrytej pod cieniem drzewa.
-Panie, pan do mnie nie mówi takim tonem, bo się jakoś niekomfortowo czuję.. - mruknęłam, lekko popychając basiora. Tym samym odsłoniłam swój pysk, tak, że w połowie był oświetlony.

<Sauron? Czyżbyś poznał postać Miucci? :'D >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!