~*~Przemierzałam ciepły piach. Mocny wiatr skutecznie osuszył moje łzy. Już miałam wracać do jaskini, gdy usłyszałam jakiś dźwięk. Zupełnie różnił się od tych, które słyszy się na pustej plaży. Łkanie. Doskonale znałam te odgłosy. Księżyc lekko oświetlał morze, w tym piasek. Nieopodal miejsca, w którym stałam, dostrzegłam postać. Dziwnie znajomą. Podbiegłam truchtem.
-Sauron? - powiedziałam cicho. Basior leżał odwrócony w zupełnie inną stronę. Na mój głos zerwał się z miejsca i starł łzy.
-Tak, a co się stało? - zapytał, jakby oficjalnym tonem. Zapewne nie rozpoznał mojej postaci, skrytej pod cieniem drzewa.
-Panie, pan do mnie nie mówi takim tonem, bo się jakoś niekomfortowo czuję.. - mruknęłam, lekko popychając basiora. Tym samym odsłoniłam swój pysk, tak, że w połowie był oświetlony.
<Sauron? Czyżbyś poznał postać Miucci? :'D >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!