- Nic... - mruknęłam.
- No poooooowiedzzzzzzz... Co? Nie chcesz się przełamać i powiedzieć mi prosto w twarz "nie jestś moim przyjacielem"? Nie martw się. To do mnie trafi... - spuścił łeb.
- Głupku! Ja Cię po prostu uwielbiam! Wiesz, że gdyby nie Ty, to by już mnie tu nie było?
- JAK TO!?
- No tak. Nie chciało mi się już żyć, a Ty mi wręcz z nieba spadłeś! A raczej z drzewa... - zaśmiałam się.
- Ale powiedz co chciałaś powiedzieć.
- Powiem szyfrem: "CZEŚĆ! CHCĘ CIĘ ZJEŚĆ!"
I wtedy Rae znów spojrzał na mnie jak na jakąś seryjną zabójczynię.
Te jego spojrzenie nie pomaga...
Także patrzyłam na niego nieco krzywo...
Wykrzyknęłam...:
- WOJNA NA TO, KTO DŁUŻEJ NIE MRUGNIE!
- COO?!
Uśmiechnęłam się szyderczo.
~*~
Uraza do tej pory nie wróciła, a ja i Rae gapiliśmy się na siebie nieprzerwanie. Zauważyłam, że basior już ledwo wytrzymuje, więc westchnęłam w duchu i postanowiłam dać mu wygrać. Bo czego się nie robi dla przyjaciół?
- HAHA! MRUGNĘŁAŚ!
- Taa...
Totalne zdezorientowanie dopadło mnie wtedy, kiedy Rae rzucił się na mnie (TO CHYBA JASNE, ŻE DLA ŻARTU XD).
Szarpaliśmy się przez chwilę dla zabawy, póki Rae nie spadł na mnie, nogi mu się ugieły, a jego pysk prawie dotykał mojego..
<Rae? XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!