- Ej!
- Co? - powiedziała i zamrugała powiekami.
- Zaraz ci pokażę!
Rzuciłem w nią śnieżką, a ona we mnie. Tak rozpoczęła się bitwa na śnieżki. Trwała około piętnastu minut.
- Dobra, już dość! - powiedziałem.
- Nie! Najpierw przyznaj, że wygrałam!
- No dobra, wygrałaś.
Wadera przestała we mnie rzucać.
- Przejdźmy się.
Przechadzaliśmy się. Nagle przewróciłem waderę i zanim się podniosła zakopałem ją po czubek głowy w śniegu.
<Neptun?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!