Ich było zbyt wielu. Zapomniałam się na chwile i jeden basior poranił mi
cała klatkę piersiową i brzuch. Zrobiłam szybkie dwa ruchy i zabiłam
przeciwnika. Wszystko mnie bolało, leciała ze mnie krew. Pierwsze co
teraz musze zrobić, musze znaleźć Philla. Zauważyłam że basior czołga
się w moją stronę i mimo bólu szybkodo niego podbiegłam.
- Udało nam się - wyszeptał.
- Tak.. Udało się..
Spojrzałam na plamę krwi i serce prawie mi stanęło.
- Matko boska Phill...
- To nic - szepnął.
Po chwili zjawił się Nightmare, błagałam go żeby zamiast mnie uleczył
basiora. Wkońcu się na to zgodził, uleczył Philla a ten po chwili wstał.
Wyglądał jak przed walką, pełen zdrowia, ja natomiast przypominałam
krwawiące pobojowisko. Przytuliłam basiora bardzo mocno i pierwszy raz
zdobyłam się na to by go pocałować.
< Phill? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!