Popatrzyłam na niego nie pewnie.Wierzyłam Kalto,a
przynajmniej próbowałam...On mnie nigdy nie okłamał,więc
wątpię czy teraz to zrobił.
- Przepraszam...- rzekłam cicho. - poniosło mnie.
Kalto przytulił mnie mocno do siebie i pocałował w czoło.
Po chwili wyrwałam się z objęć chłopaka i zaproponowałam
spacer.Kal z radością przystanął na tę propozycję.
<Kal? No dobra no
>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!