Spokojnie szedłem a ta znowu coś odwaliła .. śnieg spadł na mnie z ogromnego drzewa. Myślałem że jej krzywdę zaraz zrobię wyskoczyłem z zaspy otrzepałem się i ruszyłem .. ile sił gdy byłem na tyle blisko skoczyłem i powaliłem ją .
-A teraz Cię zniszczę ..
Po chwili była cała mokra w śniegu tak ją natarłem że miała nawet w pyszczku go pełno ..
-A teraz mnie ładnie przeproś ? -mruknąłem
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!