11 lis 2015

Od Kiby - Cd. Savey

Spokojnie szedłem a ta znowu coś odwaliła .. śnieg spadł na mnie z ogromnego drzewa. Myślałem że jej krzywdę zaraz zrobię wyskoczyłem z zaspy otrzepałem się i ruszyłem .. ile sił gdy byłem na tyle blisko skoczyłem i powaliłem ją .
-A teraz Cię zniszczę .. 
Po chwili była cała mokra w śniegu tak ją natarłem że miała nawet w pyszczku go pełno ..
-A teraz mnie ładnie przeproś ? -mruknąłem 

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!