Ledwo zdołałam zatrzymać falę śmiechu, która powoli rosła przez Kahir'a. Spojrzałam na Saurona, który dosłownie nie mógł złapać oddechu przez naśmiewanie się z basiora. Posłałam gammie kuksańca między żebra i od razu się uspokoił, no i troszkę zezłościł.
- Ej!
- Przydaj się na coś i leć po brązową torbę, która została w mojej jaskini.- nakazałam
- A po co?- zainteresował się Reho
- A po to, żebyś nie drapał się jak głupi.- odpowiedziałam ze stoickim spokojem- I jak ty w ogóle mogłeś zasnąć w bluszczu?
- Tak jakoś wyszło...
No i brawo Tene! Zaczęłam się cicho śmiać. Rat nadal stał jak idiota, więc posłałam mu iście mordercze spojrzenie, dzięki któremu dostał skrzydeł i pobiegł po lekarstwa.
- A właściwie to gdzie zgubiłeś Kamiko?- zapytałam nieco zdziwiona nieobecnością wadery- Zwykle nie odstępuje cię na krok.
<Kahiir? Brak pomysłu ;-;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!