20 wrz 2015

Od Cutt

Siedziałam na krawędzi drzewa i wpatrywałam się w dżdżownicę na ziemi. Patrzyłam uważnie. Nawet może za uważnie, ponieważ gdy wychylałam głowę, za mocno ją wychyliłam i spadłam z drzewa wprost na twardą ziemię.
- Auć... - zdołałam wyjąkać.
Próbowałam wstać. Nic z tego. Jeszcze raz- nic. Za bardzo bolała mnie łapa.
Westchnęłam.
Nie, ja jestem Cuttle, nie mogę zawołać pomocy. NIGDY! Dam radę... Jakoś... - pomyślałam.
Wstałam z wielkim bólem i wręcz powlokłam się do jeziorka. Ledwo wytrzymywałam ból, co było do mnie niepodobne.
Napiłam się trochę wody i ponownie z ogromnym bólem wstałam. Tym razem ból był nie do zniesienia. Bezwładnie padłam na ziemię i zaczęłam jęczeć z bólu.
Niespodziewanie podeszła do mnie kremowa wilczyca z pawim ogonem i spytała:
- Yyy.. Przepraszam, nic Ci nie jest?
- Nie.. - jęknęłam.
<Tene? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!