Zostałam zasypana przez wielką, śnieżną zaspę. Musiałam się jakoś odkopać. Gdy mi się to udało, z zaspy wystawała tylko moja głowa.- Ugh.. A te nieznośne małpy* znowu bawią się w bałwana. Niech no ja je tylko dorwę, to im nogi z tyłków powyrywam.
Nie znosiłam dzieci. W końcu udało mi się odkopać całkowicie z zaspy śnieżnej.
- Może panience pomóc? - zapytał jakiś czerwony basior.
- Nie, dzięki, małpo jedna. Poradzę sobie. - mruknęłam.
<Dijstra? Ta gniewna Cutt... xD>
* małpy- Cutt tak potocznie nazywa dzieci xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!