21 wrz 2015

Od Aeromere

Powolnym krokiem maszerowałem po terenach watahy. W końcu nie było się gdzie spieszyć. Po drodze spotkałem jakąś brązową waderę z fioletowymi wstęgami na łapach. Słyszałem, że dołączyła do WNZ. Spotkałem też Exceptia, który ścigał się z Miu i Newt'em. Ciekawe, kto wygra. Amortencja też gdzieś szła. W pysku miała jednak jakiś pakunek. Z cichym westchnieniem zmieniłem się w człowieka. I dopiero teraz do mnie to doszło. Przecież jest zima! Za niedługo wigilia. I urodziny Jeremy'ego. I Lilith. I Piłki. Miu i Zan też. Przydałoby się coś kupić, żeby nie wyjść na jakiegoś bezuczuciowego hu.. Huncwota. Tak, właśnie. Poprawiłem kaptur w kurtce i zacząłem iść w stronę miasta. Na moje nieszczęście, dopadły mnie dwie z przyszłych solenizantek.
-A gdzie się wybierasz? - zapytała Miu.
-Koniecznie musisz wiedzieć? - jęknąłem.
-No, niekoniecznie. Po prostu mam ciekawość jak czteroletnie dziecko. - odparła z uśmiechem.
-A przejść się.. - odpowiedziałem. - Chcecie iść ze mną?
Zan przecząco pokręciła głową.
-Mamy inne obowiązki. - odpowiedziała tajemniczo ciemnowłosa dziewczyna.
-Co? Ale ja.. - zacząłęm, lecz nie miałem po co dokańczać. Yuu pomachała mi wesoło ręką i pobiegła za białą waderą. Chwilę szedłem spokojnie. Lecz ktoś lekko chwycił mnie za nadgarstek.
<Kto chętny do wyjścia w miasto z Aero?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!