-W sumie.. - mruknęłam. - Orientuj się.
Odrzuciłam baton w stronę chłopaka.
-Nie chcesz? - zapytał zdziwiony.
-Nie. - odparłam i wstałam. Przy okazji powyciągałam z nóg jakieś miniaturowe kamyczki.
-Idziesz gdzieś?
-Mhm. Chcę zobaczyć gdzie jesteśmy. Jak chcesz to możesz iść się zdrzemnąć. Wrócę za jakieś dwie minuty.
-Okej. - odparł i oparł się o szeroki głaz. Ja w tym czasie spojrzałam na wschód. Księżyc dopiero unosił się znad oddalonej góry. Już miałam iść w tamtą stronę, kiedy usłyszałam dziwny dźwięk. Odwróciłam się w ekspresowym tempie i spojrzałam na Newt'a. Chyba też to usłyszał.
<Newt?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!