12 gru 2015

Od Savey - Cd. Lily

Po burzy odprowadziłam waderę do niej, weszłyśmy do jaskini.
- Dzień dobry - powiedziałam głośno.
Po chwili zza rogu wyszedł basior, nie podobał mi się więc od razu zajrzałam mu do głowy. Miałam racje, miał duże problemy, jego żona - matka Lily poza tym miał bardzo dużo na sumieniu.
- Czego tu ? - zapytał.
- Jak ty się do mnie odezwałeś ? - spytałam.
Spojrzał na małą i lekko się uspokoił.
- Przepraszam za nietakt, dziękuję za odprowadzenie.....?
- Lily, czy ty imienia córki nie pamiętasz ? - zapytałam.
- Przepraszam, jestem dzisiaj zakręcony.
''Ta jasne'' pomyślałam i podeszłam do niego bliżej, był ode mnie sporo mniejszy ale wydawał się w miarę silny.
- Nie ma problemu, poza tym Savey jestem.
Popatrzył się na mnie zezłoszczony i czekał aż wyje. Wkradłam się do umysłu Lily - * jeżeli będziesz miała problemy to przychodź *. Ta uśmiechnęła się do mnie.
< Lily ? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!