Uśmiechnąłem się do dziewczyny.
- Świetnie ci idzie!
- Dziękuję! - krzyknęła przez głośną muzykę i promiennie się do mnie uśmiechnęła. Parokrotnie zmienialiśmy swoje położenie na parkiecie, aż w końcu stanęliśmy na przeciw siebie, jednak piosenka się skończyła. Zmęczeni tańcem zasiedliśmy na swoich miejscach.
- Chcesz może wody?
- Poproszę.
Podszedłem do automatu, znajdującego się w rogu sali i kupiłem czystą, chłodną wodę. Wróciłem do stolika i podałem ją dziewczynie.
- Przy następnej piosence, tańczę z tobą pierwszy. - oznajmiłem. Chwilę potem doszło do mnie to, co powiedziałem. Lekko speszony i zarumieniony odwróciłem wzrok.
< Luna? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!