Oparłem brodę na ręce i przypatrywałem się ludziom tańczącym w takt muzyki. Niektórym dobrze to szło, innym zaś gorzej. Co jakiś czasami zerkałem na Lunę, która z uśmiechem spoglądała na środek lokalu.
- Chciałbyś coś zamówić? - zapytałem, wskazując na kartę.
- Ale nie mam przy sobie pieniądzy.. - odparła.
- Ale ja mam. - odrzekłem z uśmiechem. Podsunąłem menu pod nos Luny. - Wybieraj.
< Luno? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!