Spuściłem łeb.
-Newt, wybacz. Po prostu cieszę się, że Cię widzę. Coś nie tak?-Wymruczała przejęta Zan i zbliżyła się do mnie. Szybko podniosłem głowę i pocałowałem ją w pysk. Zarumieniła się i odsunęła po parunastu sekundach. Najpierw była lekko zszokowana, ale potem się uśmiechnęła. Po chwili cichego picia końcówek kakałka odezwałem się:
-Mam pytaniee!
-Tak? Jak coś to jest jeszcze kakao...-Odparła.
-Nie, nie o tym..Zan, mam pytanie. Będziesz moją dziewczyną?
<Zan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!