Uśmiechnęłam się do wadery. Łza spłynęła mi po policzku. Zaczęłam ryczeć. Uspokoiłam się po paru minutach. Burza nadal trwała. Robiło się powoli ciemno. Chciałam wracać do domu
-Mogłabyś odprowadzić mnie do mojej jaskini?-zapytałam
-Dopiero jak burza się skończy
-Dobrze-odpowiedziałam
Zapadła cisza. Zaburzył ją grzmot.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!