Położyła się obok mnie, ale nagle wzięło się na wymiot...
pobiegłem za nią i pomogłem aby nie zachłysnęła się wymiocinami
dyszała i drżała, spojrzała na mnie
-źle się czuję-powiedziała
-wiem,cicho...
Przytuliłem ją,położyłem łapę na jej brzuszku, czułem jak tam rajcują .
Biedna Mori musi tyle cierpieć, cóż będę ją wspierał
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!