Prychnęłam, widząc jak wadera próbowała maskować ból. Coś jej się to nie udawało, a wręcz przeciwnie! Na pierwszy rzut oka można było zobaczyć, że coś jej dolega. No i miała do tego podkuloną łapę.
- Przecież widzę, że coś ci jest.- wymruczałam
- A ja mówię, że nic mi nie jest.
- Masz zranioną łapę.
- Nic mi n i e j e s t. A zresztą kim ty jesteś, żeby oceniać czy coś mi jest?
- Jestem medyczką.- odparłam ze stoickim spokojem- I nam się na rzeczy. Coś sobie zrobiła?
<Cuttle? Weny brak ;-;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!