Na całe szczęście, oddychała! Od chwili stałem obok niej czekając, aż
się obudzi. Po jej pyszczku spływały łzy. Ciekawe, co się dzieje...
Otworzyła lekko oczy, spojrzała na mnie.
- Czy... Wszystko w porządku? - zapytałem.
Przez moment milczała, wstając. Usiadła.
- Ja... - zaczęła, ale przerwała nagle, wycierając przednią łapą łzy.
Dziwiło mnie to, ale martwiłem się o nią.
- Jeśli coś się stało możesz mi powiedzieć, ale jeśli nie chcesz, nie musisz. - usiadłem.
< Ejme? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!