20 wrz 2015

Od Philla CD Amortencji

- Pójdę tam, skoro będą wszyscy. - powiedziałem.
Było już coraz ciemniej.
- Do zobaczenia jutro, Phill. - pożegnała się ze mną wadera wchodząc do swojej jaskini.
- Pa.
Truchtem ruszyłem w stronę jaskini. Zrobiło mi się zimno w łapy, więc po chwili zacząłem biec. Położyłem się w legowisku. Zasnąłem.

< Amortencja albo ktoś? Brak weny... >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!