Siedziałem obok Brendy, pazurem zakreśliłem w ziemi kształt serca i strzałką wskazałem na Brendę, Brenda nie widziała tego.
Spojrzałem na nią, rzuciłem się na nią, ale nie że rzuciłem że zwaliłem
ją na ziemię, tylko wtuliłem się w nią, Brenda zdziwiła się
-czemu akurat ty?-zadałem sobie pytanie
-ale czemu ja?-zdziwiła
-"z moich snów... uciekasz nad ranem, cierpka jak agrest słodka jak bez"
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!