Byłem wściekły, użyłem magi ognia i rozmroziłem się, złapałem Brendę
newta za gardła. Brendę odrzuciłem na wielki lód,a Newta zacząłem dusić i
dusić aż zepchnąłem go z góry, ale żył, podszedłem do Brendy
-błąd-rzekłem i zacząłem okładać ją pięściami, jeździłem jej pyskiem po
lodzie, waliłem jej głowę o kamień i przywaliłem jej ciało do drzewa a
potem znowu rzuciłem nią o ziemię.Brenda jęknęła i odkasłała. Kopnąłem
ją w brzuch a potem w pysk
-mówiłem ci, popełniłaś błąd- starłem krew siebie i wytarłem ją o ledwo
żywą Brendę, krwawiła-żegnaj suko-poszedłem cały trzęsąc się ze śmiechu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!