W parę sekund wyprzedziłam Newt'a. Aha. Czyli jednak coś niebezpiecznego. Chwyciłam chłopaka za nadgarstek i mocno pociągnęłam za sobą. Zaczęłam się gorączkowo rozglądać za jakimś bezpiecznym miejscem, jednak nigdzie go nie widziałam. Zdenerwowana, odwróciłam się. Dobra, Newt jeszcze żyje. To jest plus. Zdecydowanym minusem było to, że ciemny kształt nadal za nami biegł. Przypomniałam sobie, że dalej trzymam chłopaka za nadgarstek. Czym prędzej go puściłam i zatrzymałam się.
-Co ty robisz?! - zawołał. Uśmiechnęłam się pod nosem i mocno się skupiłam. Spod ziemi zaczęły rosnąć ciemne kształty.
-Do ataku! - krzyknęłam. Umarli posłuchali i powlekli się w stronę wroga. - To go spowolni.
Zaczerpnęłam oddechu i spojrzałam na Newt'a.
<Newt? >
21 wrz 2015
Od Blanci CD Newt'a
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!