Byliśmy w samym centrum. W każdym sklepie widać było świąteczne ozdoby. Całe miasto wyglądało wyjątkowo pięknie zimą. Mój narzeczony złapał mnie za rękę i zaczął mnie gdzieś prowadzić. No tak zapomniałam, że on nie lubi miasta. Zaprowadził nas do limuzyny, po czym od razu do niej wsiedliśmy. Bez pytana kierowaca zaczął gdzieś jechać.
- Gdzie jedziemy ? - zapytałam całując Al'a.
< Al? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!