11 gru 2015

Od Miu - Cd. Jeff'a

- Nieee! Zdjęcie! - zawyłam, próbując włączyć telefon. Bezskutecznie. Usłyszałam cichy śmiech Jeff'a.
- I kto teraz wygrał, hę?
- Ja zawsze wygrywam. - odparłam, wyjmując kartę pamięci. Na szczęście nie była uszkodzona, a na niej zapisują się wszystkie zdjęcia. - Teraz tylko wybulić od kogoś telefon i za karę wstawić ci to zdjęcie.
- Nie! Nawet się.. - zaczął, jednak urwał w pół słowa. Ja również zamarłam. W lustrze, jak gdyby nigdy nic, pojawiła się złota przestrzeń, której nie było widać w pokoju. Spoglądałam to na niezwykły widok, to na pokój, a to jeszcze na Jeff'a.
- Już wiem! - zawołałam. Porównałam swoją pozycję z lustrem i przesunęłam się kawałek w prawo. Poczułam ciepło pod ręką, pomimo tego, że byłam na środku pokoju. Poczułam, jak coś się dzieje z moją dłonią. Ona znikała!
- Jeeeff.. - jęknęłam, tracąc czucie w ręce. Chłopak spojrzał na mnie zdziwiony i chwycił mnie za drugą rękę. Niewiele to jednak dało. Efekt był taki, że
ja i on znaleźliśmy się w zupełnie innym miejscu.
Pierwszym, co do mnie dotarło, było to, że siedziałam na ziemi. Poprawiłam białe włosy, które opadły mi na oczy i czar.. zaraz! Skąd mam czarny kaptur? I czemu jestem takim murzynem?! Obok mnie leżała jakaś laska. Oczywiście złota, z motywem roślinnym. Zwisało z niej pozłacane serce. Kawałek dalej siedział jakiś mężczyzna i wpatrywał się we mnie zdziwiony. Speszyłam się lekko i zaczęłam wzrokiem poszukiwać Jeff'a. Ku mojemu zaskoczeniu, na żebrach mężczyzny był czerwony ślad. Jeff miał taki sam, gdy go uderzyłam.
- Miu? - usłyszałam jego głos.
- Jeff? No kurwa, nie żartuj.. - zaśmiałam się ironicznie.
- Czyli jednak..
Dopiero teraz przyjrzałam się osobnikowi, który okazał się Jeff'em. Jego karnacja była ciemniejsza od mojej. Miał złote oczy i białe włosy, na których była jakaś czarna taśma.
- Ciekawie wyglądasz, wiesz? - powiedziałam.
- Z pewnością będę wiedział jak..
Rozejrzałam się. Kawałek od nas była maleńka oaza. Wstałam i podniosłam laskę, leżącą obok mnie.
- Ale po tym piasku się dziwnie chodzi..
- Trochę. - odparł. Doszliśmy do nietkniętej tafli wody, w której mogliśmy się spokojnie obejrzeć.
- Ooo.. - jednocześnie powiedzieliśmy. Ja dotknęłam uszu, które były na samej górze kaptura. Jeff za to zaczął macać coś, co przypominało opaskę. Nachyliłam się jeszcze bardziej nad wodą, abym mogła ujrzeć całe swoje odbicie.
- Eeej, jestem zajebisty!
- Skromność.. Ja za to wyglądam dosyć.. Osobliwie.. - mruknęłam.

< Jeff? Hyhyhy c: >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!