Płakałam, bo co innego miałam robić? Przecież nie przywróciłabym życia tym, którzy odeszli. A było ich wielu, prawie cała wataha. Padali jeden po drugim- w chorobach, bójkach, czy pod wpływem słabości psychicznej. Ci, którzy ocaleli, rozeszli się po świecie w poszukiwaniu lepszego jutra. Nawet moje dzieci, wraz z byłym partnerem. Dla mnie najpewniej nie byłoby ratunku, sama zachorowałam, ledwo mogłam wtedy chodzić. Wtedy wszystko wskazywało na wściekliznę- agresja, ślina lecąca z pyska, a na końcu osłabienie. Odtrąciłam bliskich, nie pozwalając na ratowanie mnie. Jednak córka przywlokła skądś medyka, który i tak załamał ręce, nie wiedząc co mi było. Uciekłam, używając resztek sił, pokazałam słabość i przypieczętowałam los wszystkich. Kolejny raz otarłam łzy, jednocześnie leciutko głaszcząc Kahir'a po pyszczku. Odłożyłam stare zdjęcie na bok, kierując swoją uwagę ku samcowi. Spojrzałam na niego i... zamarłam. Po prostu zamarłam. Przeklęta aura przybrała czarną barwę, pulsowała jednocześnie ciemnym odcieniem czerwieni.
- Kahir...- szepnęłam
Zero reakcji. Powtórzyłam czynność nieco głośniej, znów nie doczekawszy się odpowiedzi. Miał zamknięte oczy, płytko oddychał. Wyglądało to tak, jakby spał. Niepokojące było ciepło bijące od niego, wręcz parzyło. Nie no, bez żartów.- pomyślałam. Do jaskini znów ktoś wszedł. DT widząc moją grobową minę- od razu wykonał gest mający pytać o to, co się dzieje.
- Zwołaj medyków, już! I resztę szamanów!- jęknęłam żałośnie
Może nie było to potrzebne, może sama bym sobie poradziła, ale byłam autentycznie przerażona. Nie chciałam stracić akurat tej osoby, nie tego chłopaka. Tak, zależało mi na nim, choć nie znaliśmy się długo. Przytuliłam do siebie wielkie cielsko Haki'ego, szepcząc jakieś uspokajające słowa. Nie mógł ich usłyszeć, był nieprzytomny. Raczej one podnosiły mnie na duchu. Głupie, nieprawdaż? Och, gdzież ten pierzasty i lekarze...?
<Kahir? Hua, panika taka wielka :')>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!