Szedłem polaną, była cała w śniegu. Dzisiaj to miało odbyć się spotkanie na tę wigilię... Oczywiście pójdę i stanę obok Paul'a, oraz jakiejś ładnej wadery (;* XD).
Stanąłem. Zauważyłem coś błyszczącego w krzakach. Podszedłem tam i zobaczyłem... Pióro. Tak, złote pióro. Wziąłem je i schowałem na wszelki wypadek do kieszeni.
Szedłem, szedłem i szedłem. W końcu trafiłem na jakąś waderę. Była piękna, choć nie ukrywam-wyglądała trochę jak pies.
- Hej... Jestem Jeremy...
- A ja Brenda...
Wyjąłem złote pióro i wpiąłem je we włosy waderze.
- Tak wyglądasz jeszcze piękniej. - uśmiechnąłem się.
<Brenda? XD To przykrywka, żeby zaciągnąć Cię do łóżka ;* XD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!