Alphonse zasnął szybciej, ja natomiast siedziałam jeszcze chwile i rozmyślałam. Gdy sie obudziłam jego nie było w pokoju, trochę się zmartwiłam pomyślałam że albo coś powiedziałam albo coś się stało. Jednak się myliłam, po chwili wszedł wesoły do pokoju:
-Dzień dobry- powiedział radośnie
-Dzień dobry- uśmiechnęłam sie do niego, byłam przykryta kołdrą jakoś nie chciało mi sie wyjść z łóżka- przepraszam że jestem jeszcze nie ogarnięta - zaśmiałam sie zakrywając twarz poduszka
Alphonse ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!