Uśmiechnęłam się do chłopaka siedzącego naprzeciw mnie.
-W żadnym wypadku. - odparłam i oparłam się plecami o gałąź, jednocześnie zwieszając z niej ręce.
-Spadniesz. - stwierdził Newt.
-Pff.. Nie spadnę. Jak już coś, to zaatakuję ziemię. - powiedziałam, i dosłownie, położyłam się na gałęzi. Bogu dzięki, że nie należała do najcieńszych i z łatwością utrzymywała ciężar mój, i blondyna.
<Newt? :D>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!