-No mam taką nadzieję. - mruknęłam i pomogłam chłopakowi wstać. Po moim narzekaniu na temperaturę zaczęło się robić chłodniej. I to o wiele. Temperatura z pewnością spadła do zera, lub nawet poniżej. Mój oddech zamieniał się w parę. Może i miałam założone spodenki, jednak zawieszona była na nich ciepła bluza. Taa, też nie pojmuję swojej logiki. Założyłam ubranie na siebie i lekko wtuliłam się w futerko w niej.
-Blanca.. - jęknął chłopak idący obok mnie.
-Hmm?
-Nie bolą cię nogi?
-Huh.. Trochę.. - odparłam. - A co, jesteś zmęczony?
Widziałam, że Newt nie chce się do tego przyznawać. Westchnęłam więc cicho.
-Możemy zrobić przerwę. Prześpisz się, a ja wezmę pierwszą wartę. W razie czego cię obudzę. - powiedziałam, spoglądając na blondyna.
<Neeewt?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!