23 wrz 2015

Od Alphose cd Ejmie

Niezbyt dobrze się poczułem.Bałem się że jak wadera dowie się o mojej przeszłości przerazi się.A była taka miła...
 - No cóż to było mniej więcej tak:
Uciekłem kilka dni przed ucieczką Amortencji mojej siostry.Oczywiście nie wiedziała że ciąży na mnie klątwa...wstrętna  klątwa.Zmieniałem się w potwora,lecz co gorsza sam nie mogłem sam nad sobą zapanować.Dlatego uciekłem jak najdalej od mojej rodziny.Ze względu na to że przemiana następowała coraz częściej i była coraz groźniejsza dla mnie i mojej rodziny.Odpoczywałem pod krzakiem kiedy nagle zauważyłem Amore która akurat szła wąską ścieżką.Na moje nieszczęście nastąpiła powolna przemiana i nieświadomie walczyłem z własną siostrą narażając ją na pewną śmierć.Kiedy się ocknąłem było za późno ..uciekła.Błąkałem się długie dni aż w końcu dotarłem tutaj - do Watahy Niebieskiej Zorzy.Znalazłem swą siostrę w jednej z jaskiń która była pusta.Wszedłem do groty by porozmawiać i wytłumaczyć jej wszystko.Niefortunnie nastąpiła kolejna zmiana i nastąpiło do ponownej konfrontacji.Odszedłem niedaleko aby czekać na kolejną okazję do rozmowy.Pewnej nocy wyszedłem z kryjówki aby porozmawiać.Amor była ze swą przyjaciółką Miu lecz ja tego nie wiedziałem.Dziwnie się poczułem tak..znów stałem się potworem.Zaatakowałem waderę.Walczyła dzielnie lecz..umarła.Kilka minut potem wyszła Amor ,a ja uciekłem powoli zmieniając się w basiora.Z daleka słyszałem szlochy mej siostry.Miałem ogromne wyrzuty sumienia.Musiałem przyznać iż jestem zwykłym mordercą i tyle.Podszedłem na krawędź klifu w zamiarach samobójstwa.Jeszcze chwila i by mi się to udało gdyby nie Kan-D która mnie zatrzymała i przyjęła do watahy.Po latach kupiłem dla Amor eliksir Życia którym wskrzesiła Miu.
<Ejmie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!