-Nie obchodzi mnie to, że mają dziewczyny, mogą je sobie mieć, ale teraz są one ważniejsze niż SZK!-Krzyknąłem.
-Daj im trochę czasu, ledwo się znają z dziewczynami, może potem będą tu częściej!?-Wydarła się Kas i oblała mnie kawą. Ciepławy napój skleił mi futro, a grzywka opadła mi na oczy. Nic nie widziałem, ale mimo to nie chciałem się otrzepywać, bo bezruch dodaje mi w chuj tajemniczości.
-Myślę, że postawiłem sprawę jasno. Albo Stowarzyszenie, albo one.
<Kas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!