25 paź 2015

Od Raphaela CD Cutt


- Chodzi o to, że pomogę Ci z tym, co teraz przeżywasz... - odpowiedziałem łagodnie, stojąc do niej tyłem. - A tak w ogóle, Cuttle, ta nasza Cuttle mnie przeprosiła? Z własnej woli? - dodałem, gestykulując. Czy z nią jest wszystko w porządku? A co najważniejsze - z Tobą Raphaelu, z Tobą. Szwendasz się z waderami zamiast normalnie funkcjonować!
- Sama nie wiem, jak to się stało, uwierz mi na słowo. - zaczęła machać łbem w tę i we tę. Odwróciłem się do niej i podniosłem znacząco brew. Samica wzruszyła barkami i zaśmiała się ironicznie.
- Ale ty nie wiesz kim naprawdę jestem, Rae. - powiedziała po chwili ciszy, siadając koło mnie.
- Wiem kim. Wyjątkową dziewczyną o nieczystym sercu. A także Demonem... - rzuciłem. W tym momencie zdałem sobie sprawę z tego co zrobiłem. Ty głupi basiorze, powinienem sobie wyprać mózg w Perwoolu bo nie wytrzymiem psychicznie! - Znaczy eea... - broniłem się.
- Aj, idioto. Ja... Mam wiele tajemnic. Chciałbym Ci je powiedzieć ale... - przerwała. - Ale nie mogę. Wtedy uświadomiłbyś sobie to, że ja nie jestem jaka jaką mnie postrzegasz. Ja to tylko Pomiot Demonów, ta która ma za rodzinę największe zło na świecie! - kontynuowała.
- Śmierć...? Czekaj... Stuart'a? - wymruczałem. Niebieskofutra kiwnęła łbem na tak. - W zaułku słyszałem, jak mówiłaś o wujku... - zamyśliłem się. Samica podrapała się po karku. Czyli to prawda. No pięknie, jej wujaszek to sama śmierć! Przecież on może mnie w każdej chwili zabić!
- Wiedziałam, że tak zareagujesz. - nie wierzę w to, co teraz zrobię, ani w siebie. Rozłożyłem łapy i mocno przytuliłem Cutt.
- No chodź daj misia! - zaskomlałem. Cuttle, zdziwiona, nic nie zrobiła. Odwzajemniła lekko uścisk.
- Ale obiecaj mi, że więcej Cię nie przytulę. To psuje mi image. - burknąłem.
- Nie obiecuję, ale spróbuję dotrzymać słowa. - wyszeptała. Po chwili odsunęła się. Uśmiechnęła się lekko i ruszyliśmy w kierunku Centrum Watahy, ciągle rozmawiając. Po drodze spotkaliśmy Diego.
- Raphael! Cuttle! - wywrzeszczał, biegnąc do nas zdyszany. - ŻENIĘ SIĘ! - oznajmił.
- Cooo...? - spytaliśmy jednocześnie.
- Jestem taki szczęśliwy! - odszedł gdzieś, zwiastując swój ślub.
- Cutt! Łeee, obiecaj mi że będę kiedyś też miał partnerkę! - zawyłem, opierając się o nią.
- Obiecuję. - mruknęła z przekąsem.
- Ale obiecaj, na mały palec że nie będziesz to ty! - skomlałem, zsuwając się na ziemię.
- Też Cię lubię.

Cutt? : D XD

1 komentarz:

Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!