26 gru 2015

Od Venus - Cd. Rose

Jeden mężczyzna we mnie wycelował. Zaczęłam uciekać, choć byłam pewna, że to już koniec. Po chwili nie słyszałam już żadnych kroków. Odwróciłam się i zobaczyłam, że nikt nie biegnie w moim kierunku. Było cicho. Słyszałam tylko lekki powiew wiatru, który rozwiewał moje rozpuszczone włosy. ,,O co tu chodzi?!" - pomyślałam. Nagle ciszę przerwał donośny krzyk. Krzyk dziewczyny...,,Rose!" - pomyślałam. Rzuciłam się do szybkiego biegu w jej stronę. Gdy po chwili dotarłam do jakiejś jaskini ujrzałam...portal? Oni wraz z Rose do niego wskakiwali. Skoczyłam za nimi, jednak portal w tej chwili się zamnknął. Mocno w niego uderzyłam. Upadłam na ziemię. Zemdlałam. Obudziłam się paru godzinach. Usłyszałam, że ktoś się zbliża. Ukryłam się obok portalu. Po chwili do jaskini weszli ci mężczyźni z Watahy Półksiężyca. Wstrzymałam oddech. Rozmawiali o Rose i o medalionie. Zdziwiło mnie to, że mówili o niej jak o jakiejś ich własności. Ja już tego wszystkiego nie rozumiem. Nagle podeszli do portalu. ,,Już po mnie" - pomyślałam. Wskoczyli do środka. Skoczyłam za nimi. Udało się! Portal się nie zamknął! Pare sekund później wylądowałam w...piekle?! Na szczęście nikt mnie nie usłyszał. Tutaj było strasznie! Alfa z Watahy Półksiężyca rozmawiał z królem diabłów. Skierowałam się na palcach do jakiegoś pomieszczenia. Nie byłam pewna, czy to dobry pomysł, ale coś kazało mi tam pójść. W środku był ogromny loch. W rogu siedziała moja siostra. Była rozpaczona. Trzymała swoje nogi, a na kolanach położyła swoją głowę.
- Psst! Rose, przyszłam po ciebie - rzekłam cicho.
- Veni! Proszę, pomóż mi się stąd wydostać - powiedziała ze łzami w oczach.
- Spokojnie. Chwileczkę... - rzekłam i podeszłam do wysokich krat.
Chciałam je otworzyć. W pobliżu zauważyłam jakiś kamień. Podniosłam go i rzuciłam w kraty, które pękły w jednym miejscu. Niestety dziura była zbyt mała, by Rose mogła się przez nią wydostać. Ujrzałam, że alfa wraz z członkami WP wbiegli do środka groty. Byli w ciele wilków. Też się przemieniłam. Alfa miał klucz. Wiedziałam, że muszę mu go odebrać. Ale jak? Nie miałam pojęcia. Nagle czterech basiorów rzuciło się na mnie. Dwóch udało mi się odepchnąć. Jednego ugryzłam w kark, przez co upadł na ziemię. Chciałam pobiec do alfy i odebrać mu klucz, jednak jeden basior przygwoździł mnie do ziemi. Miałam już coraz mniej siły, ale nie mogłam się poddać. Musiałam pomóc mojej siostrze. Szybko go odepchnęłam. Cały czas walczyłam z silnymi basiorami. Walka była bardzo zacięta.
< Rose? Dziwne... >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!