- Okej - odparłem.
Veni zawiesiła jemiołę. Popchnąłem ją, niby przypadkiem, tak, że znalazła się tuż pod jemiołą. Podbiegłam do niej i pocałowałem ją. Zarumieniła się.
- Napi! - krzyknęła ze śmiechem.
- Co? - zapytałem z niewinną miną.
Potem poszliśmy na spacer. Zaprowadziłem Venus na klif. Znajdował się on dość daleko od miasta, więc było na nim widać je w oddali. Była pełnia księżyca. Nocne niebo rozświetlały miliardy gwiazd. Staliśmy razem wpatrzeni w ten piękny widok. Rozmyślałem. W końcu odezwałem się.
- Veni... - zacząłem. - Wiem, że na gwiazdkowe prezenty już za późno, ale ja chciałbym podarować ci prezent ode mnie teraz - rzekłem. - Venus... - powiedziałem wyciągając małe pudełeczko. - Czy zostaniesz moją żoną?
Okropnie bałem się odpowiedzi. Pewnie odmówi...
<Venus?>
26 gru 2015
Od Neptuna - Cd. Venus
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!