-Spoko-Uśmiechnąłem się i znów wciągnąłem do płuc zapach dziewczyny. Kojarzył mi się z lodami o smaku kiwano, które jadłem miesiąc temu, oraz zieloną herbatą. Zszedłem po schodach i stanąłem przy wyjściu.
-Idę do trupa, ty się przygotuj-Powiedziałem i szybko wyszedłem.-Jeszcze raz dzięki za kolację.
Szybko pobiegłem do watahy. Zajęło mi to niecałą godzinę. Rozejrzałem się. Ani śladu wadery. Ani kropli krwi. Podszedłem do drzew, pod którymi leżała. Nic, zero. Nawet jednej kępki futra po niej nie było. Poczekam na Asunę. Wciągnąłem zapach powietrza dookoła. Było wilgotne i niefajne. Może za długo czułem zapach dziewczyny. W końcu zjawiła się.
-Zero, nic. Zupełnie tak, jakby gdzieś zniknęła.-Powiedziałem rozglądając się.-Może jest tu jakiś portal?
-Możliwe, w okolicach Watahy jest ich około dziesięciu.-Powiedziała.
<Asuna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!