W końcu znalazłem kanapę i położyłem się na niej z poduszką pod głową i kocem na plecach. Westchnąłem analizując wszystkie zmienne, które mogły wytłumaczyć morderstwo. To wszystko jest bez sensu, pomyślałem. Asuna wzięła szklankę wody z kuchni i przeszła obok mnie.
-Asuna?-Odezwałem się.
-Tak?-Powiedziała nieco zwalniając.
-Okay, możesz iść-Powiedziałem.-Chciałem po prostu usłyszeć twój głos.
<Asuna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!