- Kazuto? - wyszeptałam, czując czyjeś silne ramiona.
- A kto inny panoszy ci się po domu? - usłyszałam odpowiedź. Lekko się uśmiechnęłam.
- Czy ja wiem, czy panoszy... - odparłam. Ciche parsknięcie śmiechem utwierdziło mnie w przekonaniu, że był to ciemnowłosy. Kirito nadal mnie trzymał. Odwzajemniłam gest po chwili wahania.
- Możesz mnie juz puścić. Jutro będziesz zmęczony. - powiedziałam i się uśmiechnęłam, pomimo tego, że chłopak mnie nie widział.
< Kiritooo? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!