Mój wyraz twarzy momentalnie się zmienił. Z zadowolonej, dumnej miny zrobiło się coś takiego:
-Skąd ty...Aha, rodzice ci powiedzieli, co nie?-Powiedziałem zmieszany.
-Może tak, może nie...Chcesz herbaty?-Zapytała.
-Co? Tak, jasne-Powiedziałem nadal zdziwiony. Asuna zagotowała wodę i zrobiła zieloną herbatę. Podała mi jedną filiżankę (kuźwa, nienawidzę tego słowa) i sama wzięła sobie jedną.
-A może tego nie zrobił w ogóle wilk?-Mruknęła wracając do morderstwa.-Może to jakieś zmieszane zwierzę z zaburzeniami osobowości nosi kapcie o kształcie łap wilka?
Najpierw myślałem, że mnie wkręca, lecz kiedy nawet się nie zaśmiała zrozumiałem, że ona mówi na poważnie. Wtedy zrobiłem taką minę, by ukryć zażenowanie jej pomysłem:
<Asuna?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!