- Dante.. - zaczęłam nieśmiało.
- O co chodzi?
- Bo.. Ja.. - zdołałam wyjąkać. Wiedziałam co chcę powiedzieć, jednak nie potrafiłam ubrać tego w odpowiednie słowa. Sądziłam, że mężczyzna zacznie mnie pospieszać, jednak ten cierpliwie i z uśmiechem czekał, aż skończę. - Wolałabym, żebyś spał ze mną. Jakkolwiek to brzmi..
Speszona odwróciłam wzrok. Wolałam nie widzieć ewentualnego rozbawienia na twarzy Dantego. Choć wiedziałam, że z pewnością tak nie zareaguje. Splotłam palce za plecami i zdobyłam się na nieśmiały uśmiech.
< Danteee? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!