-Eeee, nie ogarniam twojego mieszkania-Uśmiechnąłem się i rozejrzałem po pokoju.
-Zajebiście tu masz.-Powiedziałem. Wciągnąłem nosem do płuc słodki zapach mieszkania. Zszedłem na dół. Po zgaszeniu światła było tak ciemno, że (ładnie mówiąc) ni chuja nic nie widziałem. Usłyszałem kroki Asuny. Próbowałem znaleźć kanapę po ciemku, wyciągając przed siebie ręce. Niechcący wpadłem na dziewczynę i przez to, że miałem wyciągnięte ręce przypadkowo ją przytuliłem. Poczułem, że zapiekły mnie policzki, zapach Asuny był tak słodki i miły, że nie chciałem jej puścić, po prostu nie byłem w stanie.
<Asuna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!