-Mogę z tobą porozmawiać?-Zapytałem po chwili ciszy.
-Jasne.
Przełknąłem ślinę i nerwowo bawiąc się palcami zapytałem:
-Jak myślisz, kiedy ja umrę, albo przekroczę Granicę?
-Skąd ta pewność, że umrzesz?-Zapytała.
-Kiedy jest się chorym na Pożogę, to pytanie nie brzmi "Czy umrzesz", tylko "kiedy". Obym jak najszybciej umarł...-Mruknąłem i westchnąłem.
<Blanca?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!