Cóż... W tej chwili można było porównać mnie do buraka. Jednak nie chodziło tu o zachowanie, a o wygląd. Przybrałem kolor tej rośliny. Zaskoczyła mnie. Bardzo. Ale w pozytywnym sensie. Jakoś tak podświadomie chciałem trzymać ją jak najbliżej siebie. Odchrząknąłem, zerkając na Idalię. Wyglądała słodko, a wręcz rozbrajająco.
- No... no dobrze...- odparłem cicho i zdobyłem się na uśmiech
<Ido? Wybacz długość, wen kaput ;-;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!