23 wrz 2015

Od Tenebris CD Kahir'a

Od zawsze uwielbiałam zimę. Moim skromnym zdaniem była ona najpiękniejszą ze wszystkich pór roku. Miała swój jedyny, niepowtarzalny klimat. Wszechobecna biel, święta, a nawet mróz zachwycały pod każdym względem. Nieco mocniej zadarłam głowę, by obserwować jak malutkie płatki śniegu powoli spadają z szarawych chmur. Kahir zaproponował coś, czego normalnie bym nie zrobiła. Lepienie bałwana? Zwierzątka ze śniegu? Hm... Może jednak tym razem powinnam odejść od przyzwyczajeń i przystać na propozycję jasnowłosego osobnika? Przez chwilę zwlekałam z udzieleniem mu odpowiedzi. Nie dlatego, że byłam złośliwa, po prostu musiałam się zdecydować. Oderwałam wzrok od nieba i skierowałam go na basiora. Wyglądał uroczo, kiedy jego twarz zbladła od zimna, a jednak widać było na niej rosnącą niecierpliwość i oczekiwanie na udzielenie przeze mnie odpowiedzi, i... czerwonawe bąble po spotkaniu z trującym bluszczem. Uśmiechnęłam się lekko i kiwnęłam kilka razy głową.
- Czemu by nie? Zawsze to jakieś ciekawe urozmaicenie czasu.- odparłam wesoło- Tylko nie jestem pewna, czy do jutra napada aż tyle śniegu, by można było z niego ulepić bałwana. No i czy nie będzie on sypki.
"Suchy", czy też sypki śnieg kompletnie nie nadawał się do tego typu rzeczy. Więc jeśli temperatura będzie zbyt niska, to nici z zimowej zabawy. Jak na zawołanie wiatr zaczął mocniej wiać, a chmury powoli robiły się coraz ciemniejsze. Super Tenebris! Po co wspominałaś o tym, ile napada?! No po co? Wykrakałaś śnieżycę...
- Kahir...- zrobiłam "słodkie oczka"- Może lepiej wracajmy do jaskini, coo?

<Kahir? Nie, "wen" nie wrócił ;-;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując, zachowujmy kulturę wypowiedzi. Pamiętaj, to, jak się wyrażasz świadczy tylko i wyłącznie o tobie!